Tak mi wpieczętowali w książeczce wojskowej i z tego jestem dumny. Teraz każdy dziad w wojsku łazi w berecie, a wtedy to był przywilej! Pół roku w elewskiej szkółce dla kaprali do szkolenia kaprali, to był zapierdol duży, biegiem cały czas, ale warto było. W Lęborku były dwie kompanie szkolne, Pierwsza, to szkoła dla kaprali liniowych siódmej dywizji i nasza Druga dla kaprali szkolących w przyszłości kaprali. Ja po szkole z głupoty wybrałem kompanię liniową, zamiast szkolnej, kto był to wie jaka to różnica! W35 Pułku Desantowym dostałem do wiwatu jako młody podoficer.
Adamie dzięki za fotkę
 |
| Sopot, molo, maj 1980 |
Minęło lat parę i pstryknęliśmy sobie fotkę na okręcie, a co! Lata 90.